Ogłoszenie

Aktualności - www.facebook.com/sopw.kolejka.marecka                                   Aktualności - www.facebook.com/sopw.kolejka.marecka                            

Apel – pomóżmy rodzinie Temlerów w poszukiwaniu pamiątek


#1 17.11.2010 05:55:34

 Ilianne

Etatowy Sadysta (Moderator tak zwany)

3476628
Call me!
Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 8.03.2007
Posty: 1099
WWW

Panel: Nowożytność. Abstrakty.

Publikujemy nadesłane abstrakty, w celu ułatwienia dokonania wyboru podczas konferencji, bo, niestety, wszędzie być się nie da.
Jeśli jakiś pominięto, a jego autor chciałby go tutaj umieścić, proszę o kontakt.


Ujście Wisły w systemie gdańskich fortyfikacji w XV wieku.
Maciej Badowicz (UG)

Sobota, godz. 9.00, IH, sala 10.

Niniejszy referat będzie dotyczył zabudowy obronnej ujścia Wisły w przełomowym dla Pomorza Gdańskiego wieku XV. Autor podejmie się zdefiniowania wartości dla systemu obronnego Gdańska niniejszego rejonu, budowanych obiektów o charakterze militarnym bądź zbliżonym do pełnienia tej funkcji. W dużej części referat będzie poświęcony początkom budowy jednej z ważniejszych fortyfikacji jaką była Twierdza Wisłoujście.
Pierwsza część referatu zostanie poświęcona na zdefiniowanie czym jest ujście Wisły, zasięg geograficzny względem granic miasta Gdańska. Druga część zostanie poświęcona na  przedstawienie układu urbanistycznego miasta i fortyfikacji Gdańska z uwzględnieniem budowli wzniesionych przez Zakon Krzyżacki.  W drugiej części referatu autor podejmie się streszczenia działań politycznych i militarnych w rejonie ujścia Wisły w wieku XV. Czwarta część referatu zostanie poświęcona na przedstawienie pierwszych etapów budowy latarni morskiej, a następnie fortyfikacji obronnych w rejonie Wisłoujścia.


Chorągiew nadworna Zygmunta Starego w kampanii mołdawskiej 1509 roku.
Andrzej Gładysz (KUL)

Sobota, godz. 9.30, IH, sala 10.

Problem służby wojskowej dworzan królewskich nie doczekał się jeszcze osobnej monografii. Historiografia obejmuje charakterystykę dworów wybranych monarchów polskich, lecz  brak uwypuklenia znaczenia militarnego przybocznych towarzyszy króla.
W szczególności na uwagę zasługuje dwór Zygmunta I Starego, który mimo iż był królem mało wojowniczym, to jednak za jego panowania doszło do wielu ważnych i przełomowych kampanii wojennych. Jedną z nich była wojna z Bohdanem III Jednookim, hospodarem mołdawskim, w 1509 roku. Rozpoczęła się ona od gwałtownego najazdu Mołdawian, Wołochów i Tatarów na południowo – wschodnie ziemie Polski. Po jego odparciu na tereny Mołdawii ruszyła wyprawa odwetowa, dowodzona przez hetmana Mikołaja Kamienieckiego.
Wojna 1509 roku również nie była tematem poważnej monografii naukowej, nie licząc artykułu Kazimierza Pułaskiego z 1877 roku (Wojna Zygmunta I-go z Bohdanem wojewodą mołdawskim w 1509 roku, „Biblioteka Warszawska”, s. 232-255). Wzięła w niej udział licząca ok. 300 koni chorągiew nadworna. Tematem referatu będzie skład osobowy i narodowościowy oddziału nadwornego, jego liczebność całkowita oraz wielkość poszczególnych pocztów. Kolejnym ważnym elementem wystąpienia będzie przedstawienie udziału chorągwi „królewskiej” w działaniach zbrojnych podczas najazdu na Mołdawię, a w szczególności w bitwie nad Dniestrem 4 października 1509 roku.


Andrzej I Górka. Przyczynek do biografii wojskowej.
Joanna Napierała (KUL)

Sobota, godz. 10.00, IH, sala 10.

Górkowie byli jedną z najbardziej wpływowych a na pewno najbogatszych familii możnowładczych w Wielkopolsce XV i XVI wieku. Na polu wojskowym zasłynęli głównie, jako zaciekli obrońcy Korony przed atakami zakonu krzyżackiego, Imperium Osmańskiego oraz Wielkiego Księstwa Moskiewskiego. Krótki okres trwania rodu, powoduję niestety niedosyt źródeł pisanych, które mogłyby poszerzyć wiedze na temat jego genealogii. Brak przynajmniej jednej, poważniejszej monografii, powoduje, iż dzieje tej rodziny pozostają nadal w sferze postulatu badawczego. Referat będzie, zatem próbą syntetycznego odtworzenia, wojskowego charakteru działalności jednego z jej członków, mianowicie:
Andrzeja I Górki kasztelana kaliskiego, poznańskiego, starosty generalnego Wielkopolski. Dał się on zapamiętać, jako czołowy przedstawiciel silnej opozycji (obok takich postaci jak Tęczyński czy Kmita) wobec poślubienia przez Zygmunta Augusta, Barbary Radziwiłłówny a następnie jej koronacji. W samej Wielkopolsce pozostał w pamięci, jako pan najbogatszy i najbardziej wpływowy zajmując stanowisko niemal królewskie, zdecydowany obrońca innowierców oraz ich patron w tzw. epizodzie reformacyjnym.
Zawężanie działalności Górki wyłącznie do wymienionych aspektów, przysłania jego osiągnięcia na polu ówczesnego teatru działań wojennych oraz dyplomatycznych. Generał wielkopolski zasłynął przede wszystkim swym udziałem w V wojnie litewsko – moskiewskiej ( II polsko – moskiewskiej), stając na czele polskich posiłków przy boku hetmana wielkiego koronnego Jana Tarnowskiego. Doświadczenie wojskowe zdobywał wcześniej, udając się pod wodzą Ostrogskiego na Podole by walczyć z Turkami i Tatarami. Zaowocowało to w późniejszych latach działaniem na rzecz utworzenia (wraz z Litwinami) stałej obrony przed Tatarami.
Istotny był jego udział w rokoszu lwowskim. Odpowiadał wówczas w imieniu króla na żądania zbuntowanej szlachty, sprzeciwiającej się zwoływaniu pospolitego ruszenia. Rok później starosta towarzyszył młodemu Zygmuntowi Augustowi w drodze pod Lwów na popis wojsk, przed starciem z Mołdawią. Wyprawa miała wprawić królewicza w czynie zbrojnym, nad czym pilnie baczyć miał Górka. 
Ze względu na zmianę wyznania (na luteranizm), jak również pozostając w bliskiej przyjaźni z ks. Albrechtem Hohenzollernem, nie miał oporu by na jego prośbę w 1545 r. pomagać w werbunkach na rzecz książąt protestancki. Funduszy na podobny cel szukał u starosty także związek szmalkaldzki.


Kraina samurai, o postrzeganiu wojskowości japońskiej doby XVI wieku.
Marcin Wiatrak (UAM)

Sobota, godz. 10.30, IH, sala 10.

Współczesne morze stereotypów na temat Japonii i jej mieszkańców, zdaje być niepojęte, nieprzebrane, niezdobyte. Fale mitów, zalewają Stary Świat absurdalną dawką niezrozumienia. Japończycy podróżujący
po Europie, odizolowani za ogromnymi obiektywami srebrzystych aparatów, raczej bawią niżeli stosownie ciekawią. Aby jednak nie popaść w nadmierny zachwyt nad pięknem orientalizmu Kraju Wschodzącego Słońca, należy podjąć wyjaśnienia, dlaczego warto spojrzeć uważniej na daleko wschodnią sztukę - z naciskiem na odsłonę wojenną. Cofniemy zatem datę kalendarza do lat trzydziestych XVI wieku.
Treścią przewodnią wystąpienia, będzie ukazanie procesu przemian; od wprowadzenia pierwszych odmian celnej broni palnej, przez reorganizację taktyki, po ustanowienie trzeciego szogunatu przez Tokugawę Ieyasu. Zatoczenie historycznego kręgu, otwarcia na obce kultury, przez skopiowanie wartościowych elementów, po zamknięcie granic wprowadzeniem polityki sakoku.
Bohaterem wystąpienia będzie postać Williama Adamsa, żeglarza podróżnika, który uchylił wrota Japonii.


Militarne uwarunkowania interwencji Zygmunta III Wazy w państwie moskiewskim 1609 roku.
Zbigniew Chmiel (UW)

Sobota, godz. 11.00, IH, sala 10.

Celem referatu jest opisanie zakresu przygotowań Rzeczypospolitej Obojga Narodów do wojny z Moskwą, możliwości mobilizacyjnych i finansowych państwa polsko-litewskiego oraz różnych koncepcji działań wojennych. Omówiona zostanie sytuacja militarna w państwie moskiewskim na początku 1609 r., postawa i postulaty żołnierzy Dymitra II Samozwańca oraz zagrożenie płynące z zawarcia sojuszu rosyjsko-szwedzkiego.
Poruszony zostanie problem niezakończonej wojny w Inflantach, zagrożenia tatarskiego dla południowo-wschodnich województw Korony oraz znaczenie uregulowanej sytuacji w księstwach naddunajskich.
Przeanalizowane zostaną słabe i silne strony armii królewskiej maszerującej na Smoleńsk (w odniesieniu do konkretnego terenu i specyfiki działań oblężniczych), stan samej fortecy i morale jej załogi oraz zagrożenia dla realizacji planów strategicznych strony polskiej.
Tematyka zostanie rozszerzona również o postawę króla i najwyższych dygnitarzy państwowych wiosną 1609 r., którzy swoim niezdecydowaniem doprowadzili do sytuacji, że armia królewska przekroczyła granicę moskiewska dopiero w drugiej połowie września, a pod Smoleńskiem znalazła się na początku października.


Zimowy najazd tatarski na Rzeczpospolitą w 1626 roku.
Tomasz Leszkowicz (UW)

Sobota, godz. 12.00, IH, sala 10.

W lutym 1626 r. silny najazd Tatarów krymskich pod wodzą samego chana wtargnął na terytorium Rzeczpospolitej i operował w rejonie pomiędzy Barem, Tarnopolem i Haliczem. Czambuły splądrowały znaczną część ziem koronnych. Oddziałom dowodzonym przez hetmana polnego Stanisława Koniecpolskiego nie udało się rozbić wracających z łupem Tatarów. Kampania ta jest przykładem nieudanej operacji skierowanej przeciwko najazdom koczowników z Krymu i to w okresie, który znany jest z triumfów nad nimi (np. w starciach pod Martynowem czy Białą Cerkwią). Celem referatu, oprócz rekonstrukcji przebiegu całej kampanii, jest też analiza działań militarnych prowadzonych przez oddziały koronne i próba oceny dowodzenia hetmana Koniecpolskiego.


Powstanie Pawluka. Bitwa pod Kumejkami w 1637 roku.
Piotr Konieczny (UAM)

Sobota, godz. 12.30, IH, sala 10.

Problem Ukrainy, Kozaków Zaporoskich jest w polskiej historiografii bardzo częstym tematem prac, artykułów. Jest to fakt niezaprzeczalny, zważywszy, iż w XVII wieku trudno było Rzeczpospolitej zaznać spokoju na dalekiej Ukrainie. Problem wojowniczych mieszkańców Kresów oraz powstań, które przez nich były organizowane zmuszał wojsko do ciągłej gotowości, a rządzących do szczególnego zajęcia się nimi.
W 1637 roku w wyniku między innymi nie mieszczenia się w strukturach państwa polsko- litewskiego, wybuchło powstanie na czele którego stanął Paweł Pawluk. Chciałbym przedstawić w swoim referacie krótko przebieg tej kampanii ze szczególnym uwzględnieniem bitwy z 17 grudnia tj. pod Kumejkami. Wtedy to hetman polny koronny Mikołaj Potocki (pod nieobecność Koniecpolskiego) rozbił oddziały buntowników, które walczyły w oparciu o tabor. Bitwa ta miała niezwykle krwawy przebieg, a wiktoria koronnych okupiona została dość dużymi stratami. Pragnę nie tylko odtworzyć przebieg samej potyczki, lecz spróbować poddać ocenie obu dowódców, odnaleźć ich dobre oraz złe decyzje. Znaleźć przyczynę zwycięstwa Polaków a porażkę Kozaków.
Chciałbym również zwrócić uwagę na skutki polityczne powstania Pawluka.  Podpisanie układu dało bowiem Rzeczpospolitej tylko około dekady spokoju. Jak się potem okaże, miała to być przysłowiowa „cisza przed burzą”. Katastrofę tą rozpęta Bohdan Chmielnicki.
Wystąpienie moje chciałbym przygotować w oparciu o „Diariusz tranzakcji wojennej między wojskiem koronnym i zaporoskim w r. 1637”,oraz prace współczesnych badaczy: Macieja Franza, Zbigniewa Wójcika czy artykuł Tomkiewicza z 1937 znajdujący się w „Przeglądzie historyczno-wojskowym”.


Polskie przygotowania do wojny ze Szwecją w 1635 roku.
Maciej Adam Pieńkowski (Akademia Humanistyczna im. A. Gieysztora)

Sobota, godz. 13.00, IH, sala 10.

Na europejskiej arenie międzynarodowej doszło w latach 1632-1635 do istotnych zmian. Śmierć poniósł Gustaw II Adolf w bitwie pod Lützen (1632), wojska szwedzkie odnotowały klęskę pod Nördlingen (1634), zaś Francja  aktywnie włączyła się do wojny 30-letniej. Jednocześnie Rzeczpospolita w tym okresie odparła wojska moskiewskie pod Smoleńskiem i armię Abazy-Paszy na Podolu. Natomiast 11 lipca 1635 roku wygasał rozejm altmarski podpisany między Polską a Szwecją.
Król Władysława IV biorąc pod uwagę sprzyjające czynniki rozpoczął energiczne przygotowania do wojny, zarówno na polu wojskowym i dyplomatycznym.
W  swoim referacie, na początku przedstawię krótko stosunek najważniejszych państw europejskich wobec polsko-szwedzkiego konfliktu.
Następnie przejdę do kwestii polskich przygotowań wojennych, które nie doczekały się w polskiej historiografii opracowania a są tematem mojej pracy magisterskiej. Skupie się przede wszystkim, na teatrze działań wojennych jakimi były Prusy Książęce i Królewskie, celach i planach tzw. kampanii pruskiej, kompucie wojsk koronnych i finansach. Zaznaczę również najistotniejsze reformy wojskowe przeprowadzone przez Władysława IV, jak powstanie wojsk autoramentu cudzoziemskiego, oraz osiągnięcia w dziedzinie kartografii, która miała odegrać istotną rolę w planowanej wyprawie.
Swoje wystąpienie zakończę, omówieniem przyczyn dla których nie doszło do wojny, i jakie skutki dla armii koronnej miało zawarcie rozejmu sztumdorfskiego.
Rzeczpospolita nigdy wcześniej ani później nie miała tak dogodnej sytuacji do uzyskania przewagi nad Szwecją i odzyskania Inflant. Wielkie Księstwo Litewskie również wystawiło dobrze przygotowaną armię. Aczkolwiek ten aspekt, został już omówiony w historiografii.


Bitwa pod Downs (1639).
Anna Pastorek (UAM)

Sobota, godz. 13.30, IH, sala 10.

Bitwa pod Downs, nazywana w literaturze holenderskiej bitwą pod Duins, rozegrana pomiędzy flotą Hiszpanii (druga Armada hiszpańska) a flotą Republiki Zjednoczonych Prowincji przypieczętowała ostatecznie los chylącej się ku upadkowi potęgi morskiej Hiszpanii. Odbudowywana pieczołowicie przez hrabiego Olivaresa flota wojenna Hiszpanii zmierzyła się 21 października 1639 roku z flotą Republiki Zjednoczonych Prowincji. Mniej liczna flota Republiki Zjednoczonych Prowincji dowodzona przez admirała Maartena Trompa zadała poważne straty hiszpańskiej flocie, zmuszając króla Hiszpanii do uznania panowania Republiki Zjednoczonych Prowincji na morzach oraz ostatecznego pogodzenia się z faktem, że utraconych prowincji północno-niderlandzkich nie da się odzyskać.
Celem referatu jest przedstawienie szerszemu gronu słuchaczy jednej z najciekawszych bitew morskich XVII wieku oraz rzucenie światła na geniusz admirała Maartena Trompa. Celem referatu jest przedstawienie przebiegu bitwy oraz jej znaczenia dla ówczesnego układu sił w Europie. Bitwa pod Downs jest przykładem znakomitych umiejętności taktycznych admirała Maartena Trompa, który nie bez powodu uznawany jest za najwybitniejszego holenderskiego admirała okresu tzw. „starej floty”. Ze względu na swoje znaczenie polityczne oraz siły walczących stron jest ona z pewnością najważniejszą bitwą morską rozegraną na Zachodzie w I połowie XVII wieku. Jest ona także klasycznym przykładem zastosowania branderów w walce.
Bitwa pod Downs nie doczekała się szerszego omówienia w polskiej literaturze marynistycznej, dlatego przy pisaniu referatu korzystać będę przede wszystkim z literatury oraz źródeł holenderskich i angielskich. Szczególnie ważnym źródłem będzie w tym wypadku dziennik pokładowy admirała Trompa z 1639 roku.


Kampania węgierska wojsk litewskich 1683 roku.
Marek Groszkowski (UW)

Sobota, godz. 15.30, IH, sala 10.

Podstawowymi źródłami pomocnymi do odtworzenia przebiegu kampanii węgierskiej wojsk litewskich są: diariusz autorstwa hetmana wielkiego Kazimierza Jana Sapiehy, akta dotyczące wyprawy wiedeńskiej wydane przez Franciszka Kluczyckiego, oraz zbiór listów różnych osób wydany przez Władysława Skrzydylkę. Pozostałe pełnią przeważnie rolę uzupełniającą. Celem tej operacji było wzmocnienie świeżymi oddziałami litewskimi wyczerpanych sił polsko-austriackich. Litwini przekroczyli granicę Rzeczypospolitej na początku października 1683 roku. Na terenie dzisiejszej Słowacji wojska dowodzone przez Kazimierza Sapiehę dopuściły się wielu grabieży i rozbojów. Miały one miejsce m.i.n: pod Trzcianą na Orawie (dzisiejsza Trstena), niedaleko Łokczy i Gruszyna, oraz w górnym Hryczowie. Z oddziałami królewskimi połączyły się one dopiero 19 listopada w Rimavskiej Sobocie, a więc praktycznie już po zakończeniu ważniejszych działań wojennych. Sobieski planował zostawić armię hetmana wielkiego na terenie Słowacji, toteż oddzieliła się ona od powracających do Rzeczypospolitej wojsk królewskich 26 listopada pod Moldovą nad Bodvou. Na terytorium, gdzie w owym czasie trwało powstanie węgierskie zetknęła się jednak z bardzo trudnymi warunkami. Okazało się, że Austriacy nie przygotowali dla niej odpowiednich kwater na zimę. Brakowało żywności, a poza tym teren był bardzo górzysty, co utrudniało sprawne przemieszczanie się wojska. Ponadto armia Kazimierza Sapiehy była cały czas nękana przez zbuntowane oddziały. W związku z powyższymi trudnościami w styczniu 1684 roku wojsko litewskie powróciło do kraju.


Stosunki między żołnierzami autoramentu cudzoziemskiego a mieszkańcami miasta Knyszyna w latach 1650-1651 w świetle ksiąg wójtowskich.
Łukasz Gołaszewski (UW)

Sobota, godz. 16.00, IH, sala 10.

Przedmiotem wystąpienia będzie analiza wpisów z ksiąg miejskich knyszyńskich urzędu wójtowskiego, w których zarejestrowano sprawy sporne z różnym udziałem żołnierzy autoramentu cudzoziemskiego, służących w regimencie piechoty Krzysztofa Houvaldta oraz w dragonii (nazywanej także rajtarią) dowodzonej przez niejakiego pułkownika Korffa (być może Mikołaja).O ile pierwszy z nich według Jana Wimmera istniał w latach 1649–1652, to zagadką jest oddział Korffa, zarówno Jan Wimmer, jak i Mirosław Nagielski nie wykazują rajtarów w tym oddziale w okresie po 1 kwietnia 1650 roku, czyli w czasie kwaterowania w Knyszynie i okolicach.
Zakwaterowani w Knyszynie żołnierze chcąc nie chcąc uczestniczą w życiu mieszczan, najczęściej w roli krzywdzicieli. Charakter źródła – akta prawne sądu miejskiego – umożliwia poznanie jednej z dróg poszukiwania sprawiedliwości przez ofiary. Problemem dla nich było to, że jurysdykcja sądów miejskich była w odniesieniu do żołnierzy Rzeczypospolitej wyłączona, zatem poszukując korzystnego dla siebie rozstrzygnięcia oskarżały one swoich sąsiadów o podżeganie i inspirowanie żołnierskich aktów przemocy. Innymi słowy zwaśnieni mieszczanie wykorzystywali obecność wojska dla rozwiązania własnych prywatnych utarczek o majątek. Niemniej niektórzy z mieszczan, nota bene notowani także w sprawach z udziałem tylko elementu cywilnego, wchodzą z niektórymi żołnierzami w bliższe związki, wykorzystując takich znajomych dla rozstrzygania nieprzyjaźni osobistych z sąsiadami (nie zawsze można jednak wykluczyć tu udział wartości majątkowych). Tego rodzaju skargi są zatem interesujące nie tylko z historycznoprawnego punktu widzenia, pozwalają również przyjrzeć się relacjom międzyludzkim w badanej społeczności.
Nie oznacza to jednak, że wojskowi są jedynie sprawcami szkód – mieszczanie korzystają również z ich świadectwa w sądach, a co ważniejsze wchodzą z nimi w relacje handlowe, także nabywając broń i płótno. Konkludując, wydaje się, że omawiany zespół źródeł umożliwia przyjrzenie się relacjom pomiędzy mieszkańcami Rzeczypospolitej a przybywającym wojskiem, ukazując ich zróżnicowanie, a co najważniejsze – wskazuje na wykorzystywanie wojskowych przez niektórych członków lokalnej społeczności w sąsiedzkich sytuacjach konfliktowych.


„Takowa sądu mego stawa decyzja…”. Sądownictwo hetmańskie w armii koronnej w II. połowie XVII w. w świetle dekretów Sądu Wojskowego z 1686 roku.
Jan Sowa (UW)

Sobota, godz. 16.30, IH, sala 10.

Przedmiotem mojego referatu jest zagadnienie funkcjonowania sądów wojskowych w XVII-wiecznej Koronie. Jest kwestia istotna zwłaszcza w kontekście teorii tzw. rewolucji militarnej (military revolution), której to elementem miałby być rozwój pozytywnego prawa wojskowego i, co za tym idzie wyspecjalizowanego sądownictwa wojskowego. W moim wystąpieniu będę analizował dekrety wydane przez Sąd Wojskowy w 1686 r.  pod przewodnictwem hetmana Stanisława Jabłonowskiego i na tej podstawie będę starał się zrekonstruować organizację pracy sądu (ilość odbywanych rozpraw, stawiennictwo pozwanych, środki dowodowe i zabezpieczające), sposoby, w jakie poszczególne strony starały się dowodzić swoich racji, wysokość wymierzanych kar, sposoby ich egzekwowania (bądź uchylania się od egzekucji) i wreszcie skuteczność w utrzymywaniu żołnierzy w dyscyplinie. Spróbuję wskazać na główne czynniki warunkujące sposób orzekania hetmana i jego oficerów. Przedstawię także częstotliwość popełniania poszczególnych przestępstw przez żołnierzy i podam przypuszczalne motywy kryjące się za wykroczeniami przeciwko dyscyplinie wojskowej. We wnioskach będę zastanawiał się nad wpływem nieskuteczności sądownictwa wojskowego dawnej Rzeczypospolitej na stosunek społeczeństwa szlacheckiego do wojny, poszczególnych rodzajów wojska, prerogatyw urzędu hetmańskiego, czy reform wojskowych podejmowanych przez dwór królewski.


Przemiany w wojskowości a bandytyzm na pograniczu osmańskim nad dolnym Dunajem w XVII wieku.
Michał Wasucionek (UW)

Sobota, godz. 17.00, IH, sala 10.

W ciągu XVII wieku, Imperium Osmańskie przeszło szereg przemian, które w dużej mierze zmieniły charakter państwa sułtanów. Niejako w centrum tej ewolucji leżały przemiany w zakresie wojskowości, których najważniejszą cechą był schyłek jazdy timariockiej i wzrost znaczenia i modyfikacja systemu rekrutacji piechoty, wymuszony przez nowe realia na polach bitew. Ta swoista rewolucja militarna miała doniosłe konsekwencje społeczne, z których jednym z najważniejszych jest zjawisko bandytyzmu. Niniejszy referat jest próbą zarysowania tego zjawiska na pograniczu Imperium Osmańskiego i jego dwóch trybutariuszy – Mołdawii i Wołoszczyzny. Specyfika tego obszaru wynika z ambiwalentnego stosunku Osmanów do księstw naddunajskich, a także z trudności, jakie powodowała przynależność terenów po obu stronach Dunaju do różnych organizmów państwowych, co utrudniało skuteczne zwalczanie wojskowego bandytyzmu na ziemiach pogranicza.


Bitwa pod Poniecem 8 listopada 1704 roku.
Damian Płowy (UAM)

Sobota, godz. 19.00, IH, sala 10.

Saski generał Matthias von Schulenburg, podążał ze swoją armią do Krobi, w której to chciał poczekać na zbliżające się wojaka rosyjskie pod dowództwem płk Görtza. Do Krobi miała przybyć również kawaleria saska ustępująca spod obleganego Poznania. Plötzl, będący dowódcą tego oddziału, otrzymał od Schulenburga komendę by się z nim połączyć. Jednak Plötzl zignorował to polecenie, przyczyniając się do osłabienia wojsk saskich. Po połączeniu obu armii (tj. saskiej i rosyjskiej), miano ruszyć w kierunku Leszna, gdzie dokonano by uzupełnienia zapasów. Schulenburgowi jednak nie było dane zrealizować założonych planów, bowiem na jego karku znajdował się szwedzki pościg dowodzony przez samego Karola XII. Schulenburg postanowił zatem przyjąć pozycję obronną w Poniecu, gdzie chciał poczekać na znajdujący się w pobliżu korpus rosyjski. Energicznie działający Karol XII, ani myślał dawać Schulenburgowi czas na umocnienie swoich pozycji pod Poniecem i natychmiast, z marszu uderzył na jednostki saskie. Straty poniesione przez walczące strony dobitnie świadczą o zaciętości walk. Bitwa poniecka jest niezwykle interesującym starciem. Zważywszy na porę roku w jakiej się rozegrała, można ją uznać praktycznie za bitwę „nocną”. W bitwie tej Sasi używają czworoboku do odparcia szarży szwedzkiej jazdy. Czworoboki w osiemnastym wieku, nie były powszechnie stosowane. Jedynie w wojnach rosyjsko – tureckich widzimy częstsze korzystanie z tego ustawienia. Wynikało ono jednak z faktu posiadanie przez Turków znacznej liczby kawalerii.
Należy się zastanowić kto odniósł w tej bitwie sukces? Czy Karol XII, który wycofał się jako pierwszy z pola bitwy do Ponieca, ale który mimo wszystko, nie dopuścił do koncentracji sił saskich i rosyjskich pod Krobią. Czy też von Schulenburg, który nie pozwolił Szwedom rozbić swoich sił, dzięki czemu w porządku i ładzie udało mu się wycofać na Śląsk?
Choć można znaleźć informację o zmagania pod Poniecem w licznych pracach, to mimo wszystko są to informację ogólne, lakoniczne i niezadowalające. Jak na bitwę, w której uczestniczył sam Karol XII i Stanisław Leszczyński, wiedza na jej temat pozostawia wiele do życzenia. Nawet pytając mieszkańców dzisiejszego powiatu o to by w przybliżeniu określili wiek, w którym ową bitwę stoczono, próżno by szukać zadowalających odpowiedzi. Zmagania pod Poniecem znane są jedynie w gronie miejscowych pasjonatów historią regionalną oraz historykom, którzy zajmują się dziejami militarnymi wielkiej wojny północnej oraz wojskowością w XVIII wieku.


Szwedzka okupacja Starej Warszawy w latach 1702-1705 w świetle źródeł narracyjnych.
Katarzyna Wagner (UW)

Sobota, godz. 18.30, IH, sala 10.

August II obejmując tron Rzeczypospolitej pragnął zbudować w Warszawie godną swojej osoby rezydencję, a wyglądem stolicy olśnić Polaków. Wielka Wojna Północna i inwazja szwedzka dotknęły stolicę bardzo mocno. Kilkuletnie zmagania o miasto między wojskami Karola XII i Augusta II i wreszcie bitwa warszawska rozegrana w 1705 r. doprowadziły do zniszczenia gospodarczego stolicy. Miasto przechodziło z rąk do rąk, było pustoszone, rabowane i niszczone powinnościami względem okupantów. Obecność Szwedów, żądających ogromnych sum kontrybucji, prowiantu oraz kwater nadszarpnęły finanse miasta, a wielu mieszkańców doprowadziło to niemal do ruiny. Przyczyniły się do tego również polskie i rosyjskie wojska, które chętnie i często sięgały po własność mieszkańców stolicy.
Podczas tych pierwszych lat wojny, August II dał się poznać jako władca działający niekonsekwentnie i nie potrafiąc wykorzystać swoich atutów, poparcia magnaterii i mieszkańców większości ziem Rzeczypospolitej, oraz potencjału jakim było posiadanie armii, zarówno saskiej, jak i koronnej.
Warszawa miała dużą wartość pozamaterialną. Przeprawy wiślane odgrywały ogromną rolę w czasie najazdu szwedzkiego. Praska strona nie stanowiła obiektu pożądania – była raczej miejscem, które zapewniało gromadzącym się tam żołnierzom bezpieczne kwatery na czas oczekiwania na główna armię, a także spokojne miejsce do budowy kolejnych mostów. Ponadto o wartości przeprawy wiślanej świadczy fakt, że wojska opuszczające miasto niszczyły za sobą zbudowane wcześniej mosty. Czyniły tak zarówno wojska szwedzkie, które kilkakrotnie przebywały w Warszawie, jak i wojska saskie, czy rosyjskie, które przebywały tu znacznie krócej, czy wręcz pojawiały się podczas dalszej drogi, traktując Warszawę jako bazę zaopatrzeniową i służącą odpoczynkowi.
Warto także wspomnieć o znaczeniu Warszawy jako ośrodka politycznego. To tutaj 4 października 1705 r. w kolegiacie św. Jana odbyła się koronacja Stanisława Leszczyńskiego. To w Warszawie odbywały się sejmy i zjazdy szlachty. Tu podejmowano kluczowe decyzje dla Rzeczypospolitej. To Warszawa mimo słabnącej roli, ciągle była pożądanym miejscem w Polsce, nie tylko ze względu na swoje znaczenie jako stolicy, lecz przede wszystkim ze względu na swoje centralne położenie. I mimo wielu uciążliwych okupacji, po każdej przeciwności, stolica podnosiła się z marazmu, by godnie reprezentować swoich mieszkańców.

Offline

 

                                 Czasy takie, że na fb też trzeba trochę istnieć - zajrzyjcie do nas i tam. A tu jesteśmy już od dobrych dziesięciu lat :)                                

adres IP


Stopka forum

RSS
Powered by PunBB 1.2.23
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
pralnia bydgoszcz materace hilding słuch,protetyka,badania wady słuchu