Ogłoszenie

Aktualności - www.facebook.com/sopw.kolejka.marecka                                   Aktualności - www.facebook.com/sopw.kolejka.marecka                            

Apel – pomóżmy rodzinie Temlerów w poszukiwaniu pamiątek


#101 13.02.2013 17:31:23

chrisfox

administrator

status 1
GG? ni mom i nie bede mioł
Skąd: z getta
Zarejestrowany: 8.03.2007
Posty: 11732
WWW

Re: drobne różnice regionalne

Właśnie mi się przypomniało - jako, że w ramach zajęć z przedmiotu pt. technika, chwilowo zajmuję się działalnością stolarską . Też elementy drewniane, choć raczej dla cieśli. Dwa wyrazy, których nigdy wcześniej, ani nigdzie indziej nie spotkałem: szpona (lub szponka - drąg, belka - np. poziomy element płotu, do którego mocuje się sztachety) i dranka (też jakiś kawałek drewna, dokładnie nie kojarzę - może deseczka lub krótki fragment belki). Trafiłem na to w okolicach Wyszkowa i Tłuszcza. Czy ktoś o czymś takim słyszał?


Rozczyn dzieł Marksa wlany w bydląt czaszki
Wytwarza z mózgiem przedziwną miksturę

Offline

 

#102 13.02.2013 17:57:11

wolero

Użytkownik

Zarejestrowany: 22.07.2009
Posty: 55

Re: drobne różnice regionalne

Szponka znaczy tyle co rozpórka - poziomy drążek usztywniający, a dranka, inaczej dranica to rodzaj gontu wykonanego przez rozdieranie klinem (siekierą) pniaka promieniście w wąskie kliny. Znawcy twierdzą, że dranica jest znacznie trwalsza od gontu wykonanego za pomocą piły.

Ostatnio edytowany przez wolero (13.02.2013 17:58:31)

Offline

 

#103 13.02.2013 19:14:10

chrisfox

administrator

status 1
GG? ni mom i nie bede mioł
Skąd: z getta
Zarejestrowany: 8.03.2007
Posty: 11732
WWW

Re: drobne różnice regionalne

No właśnie - a tam, gdzie to słyszałem, znaczenie pierwszego jest bardziej ogólne - po prostu, stosunkowo lekka, długa belka (coś, co może być użyte jako poziome usztywnienie, albo i nie), zaś słowa dranka z pewnością nie używano na określenie gontu.


Rozczyn dzieł Marksa wlany w bydląt czaszki
Wytwarza z mózgiem przedziwną miksturę

Offline

 

#104 22.05.2014 17:50:07

chrisfox

administrator

status 1
GG? ni mom i nie bede mioł
Skąd: z getta
Zarejestrowany: 8.03.2007
Posty: 11732
WWW

Re: drobne różnice regionalne

Mam, przypomniałem sobie z zamierzchłej przeszłości dziwne słowo: cwancyk.

Nietrudno zgadnąć pochodzenie, pewnie z niemieckiego/jidisz/grypsery. W tzw. "moich czasach" oznaczało to mniej więcej coś, co wówczas literacko nazywano "drygiem" - zdolnościami do czegoś (aczkolwiek w tym przypadku niekoniecznie do czegoś konkretnego ). Ktoś, kto miał cwancyk, był po prostu zdolniachą, nazywanym też niekiedy cwancykatorem. To ci dopiero...


Rozczyn dzieł Marksa wlany w bydląt czaszki
Wytwarza z mózgiem przedziwną miksturę

Offline

 

#105 22.05.2014 23:32:00

afmks

Użytkownik

Skąd: w drodze
Zarejestrowany: 12.01.2010
Posty: 327

Re: drobne różnice regionalne

Dla mnie cwancyk to takie "coś", no takie coś... Jak to nie jest zwykła śruba to wiadomo, że to na takim cwancyku się trzyma.


Блаженны те, которым нечего сказать и, несмотря на это, всё равно молчат

Dawne dworce kolejowe na pocztówkach:
https://www.facebook.com/Afmks

Offline

 

#106 23.05.2014 15:30:39

chrisfox

administrator

status 1
GG? ni mom i nie bede mioł
Skąd: z getta
Zarejestrowany: 8.03.2007
Posty: 11732
WWW

Re: drobne różnice regionalne

Jest o tym gdzieś powyżej, ale nie będę nikogo zachęcać do przegryzania się teraz przez cały wątek W kołach, gdzie się obracałem, nazywało się to dynksem lub dynksikiem. Starsze określenie to wihajster a znajomy mechanik p. Kazio mówił po prostu: taki ch...


Rozczyn dzieł Marksa wlany w bydląt czaszki
Wytwarza z mózgiem przedziwną miksturę

Offline

 

#107 23.05.2014 15:50:42

 weldon

Użytkownik

19455822
Skąd: Łomianki
Zarejestrowany: 4.03.2011
Posty: 1183
WWW

Re: drobne różnice regionalne

Wihajster to narzędzie, jakiś przedmiot który chcemy użyć , dynks to coś, co jest, wystaje na przykład lub leży, a cwancyk to sposób:
- Podważ to tym wihajstrem - czyli "tym co trzymasz w ręku, ale teraz nie pamiętam jak to się nazywa".
- Uderzyłem się o tego dynksa - znaczy "o to gie... co wystaje".
- Nie siłą go, tylko cwancykiem (z cwancyka) - znaczy "z głową", pomyślunkiem.
- Chu...za - zastępuje wszystko

Offline

 

#108 26.05.2014 14:17:05

chrisfox

administrator

status 1
GG? ni mom i nie bede mioł
Skąd: z getta
Zarejestrowany: 8.03.2007
Posty: 11732
WWW

Re: drobne różnice regionalne

Ja bym aż tak rygorystyczny nie był. Wihajster to niekoniecznie narzędzie, jeśli się komuś zapomniało właściwej nazwy to może być cokolwiek, nawet śruba
W pełni zgadzam się jedynie z ostatnim punktem. Jeśli ewolucja języka pójdzie dalej w obecnym kierunku, niebawem możemy tak nazywać wszystko (a za jakiś czas nawet przedszkolankom nie będzie się wydawało niczym niestosownym, że podopieczni swobodnie się tym określeniem posługują).


Rozczyn dzieł Marksa wlany w bydląt czaszki
Wytwarza z mózgiem przedziwną miksturę

Offline

 

#109 26.05.2014 19:01:15

 weldon

Użytkownik

19455822
Skąd: Łomianki
Zarejestrowany: 4.03.2011
Posty: 1183
WWW

Re: drobne różnice regionalne

A myślisz, że będzie to poprawne z gender?

Mz to za bardzo preferuje tylko jedną stronę i trzeba by znaleźć coś bardziej uniwersalnego ... nie wiem, może ... a  może ... albo ...


Kurcze, nie wiem. Za stary jestem




Offline

 

#110 26.05.2014 21:01:11

 rzepola

Użytkownik

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 20.07.2010
Posty: 116

Re: drobne różnice regionalne

Witam.
Melchior Wańkowicz (wyczytałem to chyba w "Zielu na kraterze") i jego rodzina (żona, córki) używali w charakterze "uniwersalnego zamiennika" wymyślonego przez któreś z nich słowa "kuwaka". Pojawiło się ono, gdy zdarzyło się komuś dorosłemu w obecności dzieci określić kogoś dosadnym słowem (jak można podejrzewać, też na "k"), w porę zamienionym na "kuwaka". Prawdopodobnie ten "neologizm" dziewczynkom się spodobał, i zaczął żyć własnym życiem. Co najciekawsze, zależnie od kontekstu i intonacji, słówko to mogło mieć zabarwienie pozytywne lub negatywne.
Szczerze mówiąc, wolałbym je (nawet będąc świadomym jego pochodzenia), niż jego wszędobylski obecnie pierwowzór.

Ostatnio edytowany przez rzepola (26.05.2014 21:19:24)


Pozdrawiam - Tadeusz

Offline

 

#111 26.05.2014 21:31:19

 weldon

Użytkownik

19455822
Skąd: Łomianki
Zarejestrowany: 4.03.2011
Posty: 1183
WWW

Re: drobne różnice regionalne

„Kuwaka” jest to słowo rodzinne, będące wynikiem superlenistwa tatowego. Zalecam ten wynalazek wszystkim ojcom rodzin.
Pyta Żona, jakie wrażenie zrobiła na mnie pewna osoba, a tu taka ciekawa gazeta… Więc odpowiada się:
— Taka… kuwaka…
Intonacją się podbarwi tak, że żona już wie, o co chodzi, a definicji szukać nie trzeba. Krysia, wieczny pyton, pyta, jak się nazywała kometa Halleya („grzyb — co to jest?”). Po co jej tam
jakaś przedwojenna kometa? Mówię, że „kuwaka”. Potem już wygodne słówko przyswajają sobie wszyscy i to zubożenie mowy wszystkim wychodzi na zdrowie i „szczędzi nerwy” jak kawa HAG.

Okazuje się, że jakieś kuwaki proszą do telefonu, przychodzą z rachunkami, proponują sprzedaż mydełek, że jakaś kuwaka siedzi u kucharki w kuchni, a inna kuwaka piele ogródek. Okazuje się, że toalety widzianych pań, o które zapytuje Mama, były kuwackie, że ten i ów postąpił bardzo po kuwacku, co może być, zależnie od intonacji głosu, pochwałą lub naganą.

„Język kłamie głosowi, a głos myślom kłamie”, z czego wynika że język jest najmniej udolnym, fałszującym rzeczywistość środkiem porozumienia. Po cóż więc
ten fałsz, tę gruboskórną botokudzką formę porozumienia wprowadzać do rodziny, kiedy uśmiech, spojrzenie, gest powiedzą wszystko”


Z tym, że to z regionalizmem ma tyle wspólnego, co nazywanie Dadą mojego siostrzeńca przez roczną siostrzenicę


Melchior Kuwaką nazywał tez swój kajak

Offline

 

#112 26.05.2014 22:17:01

 rzepola

Użytkownik

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 20.07.2010
Posty: 116

Re: drobne różnice regionalne

weldon napisał:

Z tym, że to z regionalizmem ma tyle wspólnego, co nazywanie Dadą mojego siostrzeńca przez roczną siostrzenicę

Tak samo, jak i rzeczone jeszcze wyżej "ch..."

weldon napisał:

Melchior Kuwaką nazywał tez swój kajak

O ile pamiętam, a nie zmyśliłem sobie (bo książkę czytałem już dawno), to nawet umieścił tę nazwę na jego burcie.

Ostatnio edytowany przez rzepola (26.05.2014 22:18:40)


Pozdrawiam - Tadeusz

Offline

 

#113 27.05.2014 05:40:26

 weldon

Użytkownik

19455822
Skąd: Łomianki
Zarejestrowany: 4.03.2011
Posty: 1183
WWW

Re: drobne różnice regionalne

rzepola napisał:

Tak samo, jak i rzeczone jeszcze wyżej "ch..."

W sumie nie wiem, jaka jest geneza tego słowa, ale trzeba przyznać, że zrobiło karierę

rzepola napisał:

O ile pamiętam, a nie zmyśliłem sobie (bo książkę czytałem już dawno), to nawet umieścił tę nazwę na jego burcie.

Pewnie tak, bo wspomnienie o kajaku Kuwace do dziś przetrwało pod Piszem
Mnie "Ch..." trafia, jak widzę miejsce, w którym stał "dom, z trzech stron opłynięty ogrodem", a dziś jest śmietnik i ani jednej tabliczki
Z drugiej strony - tabliczka na śmietniku?

Offline

 

#114 27.05.2014 07:29:27

chrisfox

administrator

status 1
GG? ni mom i nie bede mioł
Skąd: z getta
Zarejestrowany: 8.03.2007
Posty: 11732
WWW

Re: drobne różnice regionalne

rzepola napisał:

weldon napisał:

Z tym, że to z regionalizmem ma tyle wspólnego, co nazywanie Dadą mojego siostrzeńca przez roczną siostrzenicę

Tak samo, jak i rzeczone jeszcze wyżej "ch..."

A, tu tak do końca nie byłbym (na szczęście) przekonany. Podejrzewam, że pojawienie się tego pięknego słowa w dzisiejszej polszczyźnie ma jednak z regionalizmami (takimi większymi) co nieco wspólnego. Wyraz jest zapewne (przynajmniej u nas) pochodzenia rosyjskiego i sądzę, że pojawił się najpierw w Kongresówce a na cały nieszczęsny kraj rozprzestrzenił się dopiero w wieku dwudziestym, może nawet przede wszystkim w jego drugiej połowie. Nie wiem, jak w Wielkopolsce, ale w Galicji mówiono nieco inaczej. A w języku staropolskim jest parę określeń zupełnie innych, wystarczy poczytać fraszki


Rozczyn dzieł Marksa wlany w bydląt czaszki
Wytwarza z mózgiem przedziwną miksturę

Offline

 

#115 27.05.2014 22:28:14

 rzepola

Użytkownik

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 20.07.2010
Posty: 116

Re: drobne różnice regionalne

weldon: Do tego odsyłacza (kajak ) zajrzałem dopiero dziś - okazało się, że jednak nie pamiętałem dobrze żródła informacji o Wańkowiczowej "Kuwace", bo to nie było "Ziele na kraterze", tylko "Na tropach Smętka".

chrisfox: Czyli weekend to też taki "większy" regionalizm?

Ostatnio edytowany przez rzepola (27.05.2014 22:29:48)


Pozdrawiam - Tadeusz

Offline

 

#116 27.05.2014 22:44:52

chrisfox

administrator

status 1
GG? ni mom i nie bede mioł
Skąd: z getta
Zarejestrowany: 8.03.2007
Posty: 11732
WWW

Re: drobne różnice regionalne

Weekend to okropność (językowa). Co gorsza już strasznie oswojona

Przez to wszystko uprzytomniłem sobie właśnie, jak koszmarnym językiem się posługuję.


Rozczyn dzieł Marksa wlany w bydląt czaszki
Wytwarza z mózgiem przedziwną miksturę

Offline

 

#117 28.05.2014 05:43:04

 weldon

Użytkownik

19455822
Skąd: Łomianki
Zarejestrowany: 4.03.2011
Posty: 1183
WWW

Re: drobne różnice regionalne

Ty? 8)

Usiądź sobie gdzieś w pobliżu jakiegoś gimnazjum i posłuchaj młodzieży siedzącej obok na ławkach

Offline

 

                                 Czasy takie, że na fb też trzeba trochę istnieć - zajrzyjcie do nas i tam. A tu jesteśmy już od dobrych dziesięciu lat :)                                

adres IP


Stopka forum

RSS
Powered by PunBB 1.2.23
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
kolejkamarecka.pun.pl