Ogłoszenie

Aktualności - www.facebook.com/sopw.kolejka.marecka                                   Aktualności - www.facebook.com/sopw.kolejka.marecka                            

Apel – pomóżmy rodzinie Temlerów w poszukiwaniu pamiątek


#1 17.11.2010 04:41:40

 Ilianne

Etatowy Sadysta (Moderator tak zwany)

3476628
Call me!
Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 8.03.2007
Posty: 1099
WWW

Panel: Starożytność. Abstrakty.

Publikujemy nadesłane abstrakty, w celu ułatwienia dokonania wyboru podczas konferencji, bo, niestety, wszędzie być się nie da.
Jeśli jakiś pominięto, a jego autor chciałby go tutaj umieścić, proszę o kontakt.


Początki wojskowości Starożytnego Izraela.
Bartłomiej Proc (KUL)

Sobota, godz. 9.30, IH, sala 6.

Celem referatu jest ukazanie przemian w wojskowości Izraela, do których doszło od Okresu Sędziów do końca panowania króla Salomona.
Podstawą źródłową będą księgi Biblijne tzn. Księga Sędziów, Pierwsza Księga Samuela, Druga Księga Samuela, Pierwsza Księga Królewska, Pierwsza Księga Kronik oraz Druga Księga Kronik. Materiałem źródłowym posiłkowym będą badania archeologiczne dotyczące badanego zagadnienia oraz Inskrypcje z Mari.
Po przedstawieniu chronologii poszczególnych ksiąg, a właściwie partii ksiąg, gdyż materiał jest wielowarstwowy, przejdziemy do ukazania na podstawie tekstów źródłowych cech wojskowości poszczególnych okresów. Początkowo szczególną uwagę zwrócimy na uzbrojenie, sposób walki oraz skład społeczny wojsk. Ważnym elementem w tych rozważaniach będzie sposób mobilizacji wojska.
Przejdziemy również do powierzchownej analizy wojsk przeciwników Izraela, szczególnie Filistynów. Czego Izraeli się bali ze strony przeciwnika, a szczególnie jakie uzbrojenie i sposób walki wzbudzało strach w Izraelitach.
Dalsza część rozważań będzie dotyczyła problemów władzy królewskiej. Reformach wprowadzanych przez Saula w armii, problemach z wdrażaniem ich, jak również problemach wewnętrznych armii dotyczących „wtrącania się” kapłanów do prowadzenia wojen.
Następna część będzie dotyczyła problemów Dawida. Ważną częścią będą: system szkolenia wojska, pochodzenie kadr oraz początki ważnych reform wojskowych i początki tworzenia „nowoczesnej” armii.
Ostatnim polem badawczym będą czasy Salomona. Przyjrzenie się w jakie rodzaje wojsk inwestował, która droga rozwoju armii została przyjęta, a która odrzucona.


Strategiczna i taktyczna myśl Sargona II na przykładzie VIII kampanii z 714 roku p.n.e.
Sebastian Długoborski (KUL)

Sobota, godz.  10.00, IH, sala 6.

W referacie przeanalizowana zostanie kampania Sargona II przeciw Urartu, którą należy uznać za jedną z najważniejszych wypraw wojennych asyryjskiego władcy, tak pod względem politycznym jak i militarnym. Urartu było najsilniejszym adwersarzem państwa asyryjskiego w VIII w. p.n.e., który wykorzystywał zalety swego położenia geograficznego. Królestwo to leżało bowiem na obszarze Wyżyny Armeńskiej, za górami Taurus, gdzie przez setki lat wymagający teren poddawał ewentualnych najeźdźców ciężkiej próbie. Walka o dominację w tym regionie Bliskiego Wschodu wymagała od Asyryjczyków podejmowania częstych wypraw w te niezwykle trudne rejony, jednak dopiero kampania z 714 r. p.n.e. zakończyła się wielkim sukcesem.
Sargon II rozumiał z jakim logistycznym problemem należy się zmierzyć wyruszając na nierówne tereny armeńskie. Droga umożliwiająca dotarcie na tereny przeciwnika wiła się bowiem przez liczne przełęcze i doliny. Siły ekspedycyjne Sargona, liczące co najmniej 50 tyś. ludzi, prowadzone były jednak z wielkim rozmysłem. Ze zdobytej w trakcie wyprawy krainy zwanej Manna, król Asyrii stworzył swą bazę wypadową, skąd podjął działania w celu zabezpieczenia wschodniej flanki. Następnie skierował swe wojska już na same Urartu, jednak nie wybrał drogi wiodącej prosto w kierunku stolicy – Tuszpy, która strzeżona była przez liczne fortece wroga. Sargon postanowił ruszyć bardziej okrężną drogę, która umożliwiła mu ominięcie fortyfikacji. Do decydującego starcia z Rusą I - królem Urartu, doszło w okolicach Góry Uausz. Tam, w jednym z wąwozów, Urartyjczyk zastawił zasadzkę na Asyryjczyków, jednak czujny Sargon zszedł do doliny od drugiej strony i tam rozstawił swe wojska. Prowadząc zaskakującą szarżę składającą się z rydwanów i kawalerii król Asyrii rozbił siły wroga, a następnie ruszył w kierunku stolicy Urartu, niszcząc po drodze kolejne fortece i miasta. Po zrównaniu Tuszpy z ziemią, Sargon rozkazał trzonowi swej armii udać się na południe do asyryjskiej fortecy Dur-Szarrukin, zaś sam, na czele pozostałych żołnierzy, ruszył przez góry na stolicę religijną Urartu – Musasir. Niebezpieczna wyprawa zakończyła się sukcesem, gdyż miasto zostało zdobyte oraz splądrowane. Po zniszczeniu tego ostatniego znaczącego ośrodka urartyjskiego, Sargon powrócił z pozostałym wojskiem oraz jeńcami do Asyrii.
Asyryjski władca w czasie ataku na Urartu w pełni sprostał trudnej strategicznie sytuacji. Zabezpieczając swoje trasy komunikacyjne w trakcie marszu, mógł skutecznie działać na wrogim terytorium oddalonym o setki kilometrów od swej siedziby. Wykorzystując wyszkolonych zwiadowców unikał niebezpiecznych zasadzek wroga. Taktycznie zarządzał swymi wojskami z wielkim powodzeniem, przesuwając główne siły armii z rydwanów na zwiększone szeregi konnicy i piechoty, co było korzystne dla kampanii odbywającej się w trudnym terenie.

Nazewnictwo jednostek piechoty w armii Aleksandra Wielkiego.
Maciej Pomianowski (UMK)

Sobota, godz. 10.30, IH, sala 6.

Minęło już czterdzieści lat od czasu, gdy Bosworth  opublikował swój artykuł dotyczący „Asthetairoi”, nazwy oddziału piechoty wspominanej przez Arriana w jego historii Aleksandra Wielkiego . W 1668 r. Blancardus w swoim wydaniu tego tekstu Arriana zamienił wspomnianą nazwę na nazwę „pezhetairoi”, która występowała nie tylko w tym tekście, ale też w innych źródłach. Później błąd ten powtórzono we wszystkich kolejnych wydaniach. Przywrócenie oryginalnego brzmienia tekstu przez Boswortha powinno było doprowadzić do przełomu w badaniach nad macedońską piechotą czasów Aleksandra Wielkiego, gdyż w zamiana dotyczyła sześciu z dziewięciu przypadków wystąpienia nazwy pezhetairoi. Jednak sam Bosworth niemalże odrzucił swoje odkrycie proponując wyjaśnienie, które pozwoliło mu wkomponować asthetairoi w klasyczną teorię, pomimo, że samo pojawienie się tej nazwy zniszczyło fundamenty, na których ta teoria powstała. Większość późniejszych opracowań  prześlizguje się nad problemem, używając rozwiązania zaproponowanego przez Boswortha. Co więcej nowe wydania starych prac i nowe popularne książki dalej powtarzają klasyczną strukturę macedońskiej piechoty – gwardia (hypaspistai) i regularna piechota falangi (pezhetairoi).
W referacie zaproponowana zostanie nowa koncepcja oparta o interpretację źródeł. Macedońska piechota złożona była z gwardii, oraz piechoty falangi. Pierwsza składała się z oddziałów hypaspistai, pezhetairoi a później też argyraspidai, zaś drugą tworzyły oddziały asthetairoi i zwykłych szeregowych falangitów, których nazwy nie możemy na razie ustalić. Możliwe, że określano ich po prostu phalanx lub pezoi, jednak obydwa te określenia są zbyt wieloznaczne, by można było mieć całkowitą pewność ich właściwego znaczenia


Taktyka i organizacja falangi uzbrojonej na sposób macedoński w świetle dzieł Asklepiodotosa i Aeliana - teoria i praktyka.
Juliusz Tomczak (UAM)

Sobota, godz. 11.00, IH, sala 6.

Celem artykułu jest omówienie szeregu kontrowersyjnych kwestii związanych z taktyką falangi uzbrojonej na sposób macedoński. Przedmiot rozważań stanowi konfrontacja wybranych zagadnień poruszonych w teoretycznych pracach poświęconych tej formacji –przede wszystkim Asklepiodotosa i Aeliana – z praktyką pola bitwy, zrekonstruowaną głównie na podstawie dzieła Polybiosa z Megaloplis. Problem badawczy sprowadza się więc do pytania, na ile obie te sfery (praktyczna i teoretyczna) pozostawały w zgodności ze sobą; czy szyk i sposób manewrowania falangi opisanej przez późniejszych autorów, którzy nie widzieli tej formacji w działaniu, odpowiada rzeczywistości pól bitewnych III i II w. p.n.e.? Jest to o tyle ważne, że często dokonuje się prób rekonstrukcji, ignorując bądź odrzucając wyżej wymienione prace teoretyczne, jako nieodzwierciedlające rzeczywistości militarnej tegoż okresu. Oprócz analizy tekstów źródłowych, autor skonfrontował je z artykułami i opracowaniami historyków, filologów i archeologów zajmujących się tymi zagadnieniami.  Spośród szeregu kontrowersyjnych aspektów działania tej formacji piechoty, autor skupił się przede wszystkim na kwestii głębokości i szerokości szyku; różnorodności szyków bojowych; mobilności taktycznej falangi oraz jej wartości bojowej w starciu z odmiennie uzbrojonym przeciwnikiem. Autor położył również nacisk na grecką terminologię wojskową i problem właściwego zrozumienia niektórych terminów. Właściwe zrozumienie mechaniki działania falangi uzbrojonej na sposób macedoński jest niezbędnym warunkiem prawidłowej oceny jej wartości bojowej, która zbyt często bywa zaniżana na podstawie błędnej analizy klęsk poniesionych przez armie, których część składową stanowiła ta formacja.


Słonie bojowe w armii Seleucydów.
Łukasz Holesz (UJ)

Sobota, godz. 11.30, IH, sala 6.

W referacie poświęconym zagadnieniu słoni bojowych w armii Seleucydów chciałbym poruszyć kwestię wykorzystywania tych ciekawych i z punktu widzenia świata grecko-rzymskiego egzotycznych jednostek bojowych w armiach władców Imperium Seleucydów od końca IV w p.n.e. do połowy II w. p.n.e. Wyznaczone ramy chronologiczne, obejmujące panowanie władców od Seleukosa I do Antiocha IV, są nie tylko  czasami świetności dynastii, ale także okresem w którym Seleucydzi posługiwali się, z mniejszym lub większym powodzeniem, słoniami bojowymi w czasie swoich kampanii wojennych.
W referacie chciałbym poruszyć następujące zagadnienia: pochodzenie słoni wykorzystywanych w armii, ich uzbrojenie i przygotowanie do walki, strukturę oddziałów złożonych ze słoni bojowych, ich zastosowanie na polu walki oraz wykorzystanie wizerunków słoni w programie propagandy politycznej dynastii, jako elementu dodającego splendoru i świetności ich właścicielom. Przy omawianiu zastosowania słoni na polu walki chciałbym także przedstawić najważniejsze bitwy toczone przez Seleucydów, omawiając ich przebieg, za punkt odniesienia biorąc taktyczne zastosowanie w nich jednostek złożonych ze słoni bojowych.


Między rozejmem a pokojem – ile wojen z Kartaginą stoczył Dionizjusz I w latach 405-392 p.n.e.?
Andrzej Dudziński (UJ)

Sobota, godz. 12.00, IH, sala 6.

Tematem referatu jest charakter stosunków kartagińsko-syrakuzańskiego w wymienionych latach. Głównym źródłem do tego zagadnienia jest Biblioteka Historyczna Diodora Sycylijskiego. Inne źródła, (Justynus, Poliajnos), choć odnoszą się do konkretnych aspektów tego konfliktu, nie dotykają jednak meritum sprawy. Istotnym problemem związanym z tą tematyką jest zwłaszcza kwestia charakteru układu z 396 r., który według niektórych badaczy był raczej traktatem pokojowym, niż rozejmem przerywającym jedynie działania wojenne i pozwalającym na ewakuację wojsk. Ambicją prelegenta jest naświetlić problem, przedstawić zarówno źródła jak i proponowane we współczesnej historiografii rozwiązania, ze szczególnym uwzględnieniem koncepcji pokoju wysuniętej przez prof. M. Sordi (I rapporti fra Dionigi I e Cartagine fra la pace del 405/4 e quella del 392/1, „Aevum”, 54 (1980), s. 23-34.), oraz podjąć próbę analizy tychże. Ostatecznym celem jest udzielenie odpowiedzi na postawione w tytule referatu pytanie o ilość otwartych konfliktów zbrojnych toczonych przez strony w badanym okresie.


Nieziszczone groźby czasu wojny - Agatokles w Afryce według Diodora Sycylijskiego.
Ryszard Tokarczuk (UJ)

Sobota, godz. 12.30, IH, sala 6.

Referat dotyczy kilku wybranych podstawowych aspektów mało znanego epizodu starożytnej historii kolonii greckich w zachodnim basenie Morza Śródziemnego - afrykańskiej wyprawy (310-307 r. p.n.e.) jednego z syrakuzańskich tyranów, Agatoklesa, a mianowicie celu tej kampanii oraz sposobu działania greckiej armii podczas walk z Kartaginą. Punktem wyjścia jest stwierdzenie retorycznego charakteru podstawowego źródła dla tego epizodu historii starożytnej – dzieła Diodora Sycylijskiego. Zamiłowanie greckiego historyka do paradoksu oraz jego rozumienie historii jako źródła moralnego postępowania wpływa niedwuznacznie na sposób narracji. Szczególnie widać to na przykładzie ksiąg poświęconych Agatoklesowi, gdzie powtarzającym się motywem jest przywoływane przysłowie polla kena tou polemou (gr. „wiele jest nieziszczonych zagrożeń podczas wojny”).
Nie jest jednak niemożliwym podjęcie próby wyjścia poza retoryczną oraz pełną paradoksów wizję konfliktu znajdującą się w dziele Diodora. Zastosowana metoda to skonfrontowanie jego opisu z pomniejszymi źródłami pisemnymi (między innymi Appian, a także Polibiusz) oraz wynikami badań archeologicznych. Dzięki temu można przedstawić jak najprawdopodobniejszy przebieg owej nietypowej, dziś przeważnie zapomnianej, kampanii


Pierwsza Wojna Samnicka, wojna sprawiedliwa, w narracji Liwiusza, rok 343.
Piotr Głowacki (UW)

Sobota, godz. 13.00, IH, sala 6.

Tematem mojej pracy będzie pierwsza wojna samnicka, która miala miejsce w 343 roku.  Praca ma na celu wykazanie czy ta wojna była w pojęciu Rzymian wojną sprawiedliwą. Skupię się głównie na przyczynach wybuchu tej wojny, gdyż jest to kluczowe przy ocenie jej sprawiedliwości. Gdyż aby wojna była sprawiedliwa wystarczy sprawiedliwy powód, same działania w czasie konfliktu nie wpływają na jego ocenę. Jednak dla bardziej klarownego opisu konfliktu, w skrócie omówię przebieg wojny i działania militarne z nią związane Przedstawię sytuację polityczną centralnej Italii w połowie IV w.p.n.e. w przeddzień wybuchu konfliktu. Omówię zarówno przyczyny bezpośrednie jak i pośrednie.  Wezmę pod uwagę aspekty polityczne, gospodarcze, społeczne i militarne wybuchu wojny.  Omówię charakterystykę związku Samnickiego, jego strukturę i system gospodarczy, jest to niezbędne do zrozumienia, mechanizmu w jaki sposób i w jaki sposób Samnici wybierali sobie przeciwników i w jakim kierunku rozszerzali swoją strefę wpływów.  Przedstawię w skrócie charakterystykę Kapui i Kampanii, jako obszaru o który toczył się konflikt. Będę opierał się na dziele Liwiusza, gdyż to jedyny autor który przekazał nam opis tej wojny. Postaram się odpowiedzieć na pytania, czy pierwsza wojna samnicka była wojną sprawiedliwą, czy fakt poddania się Kapui Rzymowi, był autentyczny, czy jest to jedynie wymysł rzymskiej annalistyki starającej się uszlachetnić, zdradziecki postępek Rzymian, którym było zagarnięcie Kampanii.  Na koniec postaram się jeszcze w skrócie powiedzieć jakie były następstwa, tego konfliktu i jak wpłynął on na sytuację w Italii w następnych latach.   


Inwazja Scypiona na Afrykę w świetle danych liczbowych zamieszczonych w źródłach.
Piotr Kozioł (Akademia Humanistyczna im. A. Gieysztora)

Sobota, godz. 13.30, IH, sala 6.

Wielu współczesnych historyków unika podawania danych określających wielkości armii Scypiona dokonującej inwazji na Afrykę w roku 204 p.n.e. lub ogranicza się do bezkrytycznego podawania liczb znajdujących się w źródłach, bez jakiejkolwiek głębszej ich analizy. Dane te zawarte są przede wszystkim w Dziejach od założenia miasta Rzymu Liwiusza, jednakże występują, aż trzech różnych wersjach. Jedną z tych wersji potwierdza Appian w Historii rzymskiej, choć już w kwestii wielkości floty podaje odmienne dane. Czy zatem słusznie postępują współcześni historycy, którzy unikają prób jednoznacznego określenia wielkości armii Afrykańczyka? Postaram się udowodnić, że korzystając z dostępnych danych źródłowych istnieje taka możliwość.
W rozważaniach tych pomocne będą tu również przykłady z innych wypraw rzymskich  na Afrykę, a nawet Hiszpanię z III w. p.n.e., a także próba obliczenia ładunku jaki musiała przewieść flota transportowców. Wszystkie swe wyliczenia staram się oprzeć na dostępnych danych źródłowych stąd też odwołania do autorów tj. Tukidydes, Herodot czy nawet Izydor, nie opisujących co prawda interesujących nas wydarzeń, jednak zawierających wiele cennych wskazań na temat aprowizacji, liczebności załóg czy klas okrętów.
W moim referacie konfrontuje informacji zawarte w źródłach na temat liczebności armii Scypiona celem wyciągnięcia wspólnego mianownika, aby wskazać najbardziej prawdopodobne wielkości dotyczące zarówno składu wojsk lądowych jak i floty wojennej oraz transportowej. Analizując przedmiotowe zagadnienie nieodzownym jest również próba wskazania przyczyn rozbieżności w danych źródłowych.


Recepcja starożytnej sztuki wojennej w nowożytnych i współczesnych teoriach militarnych.
Szymon Modzelewski (UW)

Sobota, godz. 15.00, IH, sala 6.

Strategia i taktyka armii rzymskiej jest tematem studiów naukowych od przeszło kilkuset lat. W okresie Renesansu, wraz z ponownym odkryciem dziedzictwa antyku, uczeni zaczęli interesować się militarnymi aspektami dziejów starożytnych. Od początku studia te miały jasne cele praktyczne. Władcy i dowódcy epoki nowożytnej chcieli wykorzystać wiedzę i doświadczenie wojskowe starożytnych, by wygrywać współczesne wojny. Dlatego też wśród osób zajmujących się rzymską spuścizną militarną znajdziemy zarówno znanego pisarza politycznego, Niccolo Machiavelli, jak i książę Maurycy Nassau, wybitny dowódca wojskowy przełomu XVI i XVII wieku. Wiele rozwiązań taktycznych stosowanych na wczesnonowożytnych polach bitew zostało wprowadzonych za sprawą pogłębionych badań dzieł greckich i rzymskich pisarzy wojskowych.
Historycy wojskowości w XIX wieku, szczególnie ci, którzy byli wojskowymi, także prowadzili rozległe badania w dziedzinie taktyki armii rzymskiej. Rozwój archeologii, filologii klasycznej i dziedzin pokrewnych zaczął mieć wpływ na historiografię starożytnej wojskowości. Nauki te rozwijały się najszybciej w kraju, który wydał na przełomie wieków najwięcej uczonych zajmujących się tą tematyką, tj. w Niemczech. Szczególnie zasłużeni są tu tacy historycy jak: Johannes Kromayer, czy Hans Delbruck. Wielu z tych specjalistów było oficerami rezerwy pruskiej armii, wielu uczestniczyło w wojnie francusko – pruskiej w 1870 roku (Davis Hanson 2008, 7). Posiadali nie tylko doskonałe przygotowanie historyczne i filologiczne, ale także osobiście doświadczyli walki, zyskując wiedzę, jak działają siły zbrojne w toku walki. Ich zasługą jest identyfikacja wielu miejsc starożytnych bitew i rekonstrukcja ich przebiegu. Dzięki badaniom niemieckich uczonych udało się przeniknąć taktykę falangi i legionu. Wypracowali oni metodę krytyki źródeł opisujących działania wojenne. To Hans Delbruck pierwszy poddał w wątpliwość liczby wojsk podawane w starożytnych źródłach, które wcześniej były brane literalnie. Skrajnym przykładem zastosowania wiedzy o wojskowości starożytnej w ówczesnej praktyce militarnej jest przedstawiona przez szefa sztabu armii pruskiej, Alfreda von Schlieffena, koncepcja bitwy pod Kannami, jako przykładu starcia, w którym armia większa została okrążona i unicestwiona przez mniejszą. M. in. na tej koncepcji oparto plan  inwazji na Francję w roku 1914.


Ala I Gallorum et Pannoniorum catafractaria - oddział specjalny armii rzymskiej w latach 134-157 n.e.
Damian Nitecki (UMK)

Sobota, godz. 16.30, IH, sala 6.

Dotychczas nikt nie podjął się napisania artykułu poświęconego temu szczególnemu oddziałowi. Źródłem inspiracji był dla mnie artykuł Prof. E. Dąbrowy z Uniwersytetu Jagiellońskiego pt. „Some Special Formations in the Roman Imperial Army (First to Third Centuries AD)”, zaprezentowany na konferencji naukowej „Wojna i wojskowość w starożytności” w Krakowie, 24-26 września 1993 roku . Zainspirowany, więc rewolucyjnym artykułem wybitnego krakowskiego uczonego i etatowego uczestnika międzynarodowych kongresów poświęconych armii rzymskiej w okresie cesarstwa postanowiłem napisać bardziej szczegóły artykuł poświęcony jak dotychczas pierwszemu znanemu oddziałowi rzymskich catafractarii – ala I Gallorum et Pannoniorum catafractaria, którego istnienie datowane jest w świetle źródeł epigraficznych na lata 134-157 n.e. Jako pierwszy badacz klasyfikuje oddział w ramach rodzajów konnicy rzymskiej występujących w II stuleciu po Chr. i wyjaśniam problem przydomka (cognomen) oddziału. Ponadto przedstawiam historię, uzbrojenie, dyslokację i karierę wojskową najbardziej znanego dowódcy oddziału - Marka Meniusza Agrypy (Marcus Maenius Agrippa).
We wprowadzeniu podejmuje problem klasyfikacji oddziału katafraktów na tle trzech rodzajów konnicy występującej w armii rzymskiej w II wieku: lekkiej, średniozbrojnej, ciężkiej i super ciężkiej. Ostatnia kategoria jest proponowanym przeze mnie miejscem klasyfikacji ala I Gallorum et Pannoniorum catafractaria. Pierwsza część artykułu jest poświęcona etymologii nazwy catafractarii. Wykorzystując jedną znaną obecnie inskrypcję łacińską wspominającą cognomen jednostki przedstawiam różne warianty rozwiązania nazwy przydomka oddziału rzymskich katafraktów proponowane przez wybitnych specjalistów armii rzymskiej okresu pryncypatu takich jak: M. Clauss, E. Dąbrowa, A. Hyland i swoją autorską tezę jak on mógł brzmieć . Druga część opisuje uzbrojenie zaczepne i ochronne katafrakta służącego w konnicy rzymskiej w II wieku. W tym celu wykorzystuje jako analogię niezwykle rzadkie źródła ikonograficzne z terenów Regnum Bosporanorum, Regnum Parthorum i wzmianki literackie. Szczególnie cenne w studiach nad uzbrojeniem rzymskich katafraktów choć traktujące katafraktów z II wieku bardzo marginalnie są prace M. Mielczarka . Trzecia część artykułu prezentuje genezę, historię i dyslokację rzymskiego galijsko-panońskiego skrzydła katafraktów w oparciu o dwie jak dotąd znane obecnie inskrypcje łacińskie i wzmiankę z „Żywotu Hadriana” w „Historii Augusta”. Przedstawiam też w nim ocenę wartości bojowej tego oddziału dokonaną na podstawie wzmianek rocznikarza Korneliusza Tacyta i teoretyka wojskowości Flawiusza Wegecjusza . Ostatnia część artykułu opisuje karierę wojskową i zależności występujące w systemie promocji przedstawiciela wyższej kadry dowódczej armii rzymskiej, M. Meniusza Agryppy w świetle inskrypcji z Camerinum w Umbrii .
Mój artykuł będący spojrzeniem historyka wojskowego, epigrafika i bronioznawczy z uwagi na szczupłą, specjalistyczną i obcojęzyczną literaturę angielską, niemiecką, włoską (w sporej części poboczną), niezwykle wąski, oparty na zaledwie dwóch inskrypcjach łacińskich, kilku wzmiankach literackich i rzadko publikowanych źródłach ikonograficznych z terenów dawnego Królestwa Partów i Królestwa Bosporańskiego na Krymie stanowi swoiste novum w studiach nad armią rzymską okresu wczesnego cesarstwa. 


Upadek czy ewolucja? Taktyka armii rzymskiej w IV wieku n.e.
Mateusz Łobacz (UMCS)

Sobota, godz. 17.00, IH, sala 6.

W tradycyjnej historiografii armia późnorzymska uważana jest za słabą, zdegenerowaną wersję swej poprzedniczki okresu wczesnego cesarstwa. Napływ barbarzyńców w szeregi armii, liczne wojny domowe czy upadek dyscypliny miały katastrofalnie rzutować na jej efektywność w walce, tym samym znacznie przyspieszając upadek Cesarstwa.
Artykuł ma za zadanie naświetlić ten problem w sferze taktycznej, zajmując się głównie formacjami, uzbrojeniem i sprawnością w bitwach jako podstawowymi wyznacznikami wartości każdej siły zbrojnej. Wachlarz różnorodnej broni oraz formacji dostępnych żołnierzom tej epoki okazuje się wcale nie mniejszy od tych, którymi dysponowali ich poprzednicy, zaś wartość bojowa przynajmniej części armii wydaje się porównywalna. Wciąż stosowano głębokie ugrupowanie oraz odwody taktyczne, będące fundamentem wojskowości rzymskiej, wzrosła też rola jazdy oraz lekkozbrojnych. Nowe, mniejsze jednostki mogły lepiej operować przeciw niewielkim grupom lżej uzbrojonego przeciwnika, wciąż jednocześnie pozostając zdolne do stawienia mu czoła w walnych bitwach. Analiza tych nielicznych źródeł, które dotrwały do naszych czasów ukazuje zupełnie inny obraz armii jako siły dostosowanej do czekających ją zadań, różniących się od tych do których stworzono system legionowy. Czy ta zmiana była następstwem degeneracji czy ewolucji?


Restituo imperatorem auctoritatem w świetle pism Sydoniusza Apolinarego.
Łukasz Smorczewski (UAM)

Sobota, godz. 17.30, IH, sala 6.

Druga połowa V w po narodzinach Chrystusa, jest określana, w starszej historiografii, jako ostatni akt, upadku Cesarstwa Rzymskiego. Potężne niegdyś państwo ledwo przetrwało dwie ciężkie ofensywy, kierowane przez Hunów, w latach 451 i 452 n.e. Krótko po tych niszczących inwazjach, godzących w same fundamenty istnienia cesarstwa, ginie najbardziej doświadczony wódz rzymski- Flawiusz Aecjusz. Następnie zamordowany zostaje ostatni przedstawiciel dynastii teodozjańskiej, Walentynian III. Wieczne Miasto dotkliwie pustoszą hordy Wandalów, niszczące zachowane jeszcze świadectwa dawnej pomyślności śródziemnomorskiego mocarstwa. Pozostałe zaś plemiona barbarzyńskie już bez ogródek rozpoczynają budowę swych królestw, kosztem kolejnych prowincji imperium. Kiedy upadek autorytetu Cesarstwa, stał się niezaprzeczalny, znaleźli się jeszcze przedstawiciele łacińskiej społeczności gotowi podtrzymywać iluzję mocarstwowości i wieczności Rzymu.
Jednym z owych ostatnich bojowników rzymskiej racji stanu, był żołnierz i duchowny w jednej osobie- Sydoniusz Apolinary. Poeta z Arwenii stworzył trzy niezwykle interesujące panegiryki, sławiące ostatnich cesarzy Zachodu. Sydoniuszowe laudacje, jak słusznie twierdzi Jill Harries oraz Marek Jankowiak, zawierały koncepcje odbudowy rzymskiego panowania. Galijski twórca nie chciał być reformatorem, ani tym bardziej orędownikiem odnowy moralnej cesarstwa. Najskuteczniejszych metod odbudowy autorytetu Rzymu upatrywał w sukcesach militarnych. Jednocześnie realista, Apolinary, doskonale zdaje sobie sprawę, iż obecne legiony to zbieranina najemników. Rzymska tylko z nazwy. Twórca jasno dowodzi, iż dzieła odbudowy autorytetu Imperium Romanum jest w stanie dokonać jedynie wódź, który będzie w stanie sprawnie dowodzić armią, złożoną z barbarzyńskich najemników. Zdoła zapanować nad groźnym dla państwa żywiołem ludzkim i pokieruje go ku przyszłej chwale Rzymu. Co prawda w laudacjach na część Awitusa, Majoriana i Antemiusza zawarte jest wiele upiększeń, luźno związanych z rzeczywistością, lecz pisma te unaoczniają również zapatrywania samego poety, nad dalszym losem państwa. Niniejsze wystąpienie będzie stanowiło próbą nawiązania polemiki z tezami przedstawionymi przez Franka Kolba w pracy: Ideał późnoantycznego władcy. Ideologia i autoprezentacja”.


Bizantyńska dyscyplina wojskowa w świetle „Strategikonu”.
Łukasz Różycki (UAM)

Sobota, godz. 18.00, IH, sala 6.

Dyscyplina wojskowa, stanowiła w starożytności jedno z głównych ogniw scalających armię rzymską. Karne legiony mogły stawić czoło każdemu przeciwnikowi i jeszcze setki lat po upadku Rzymu stawiane były za wzór armii. Osiągnięcie takiego stanu możliwe było dzięki surowemu kodeksowi karnemu obowiązującego zarówno żołnierzy, jak i oficerów. Żołnierz wstępując w szeregi armii tracił swoje prawa obywatelskie i do końca służby zobligowany był przestrzegać dyscypliny wojskowej, na straży której stał surowy wojskowych kodeks karny. Regulaminy nie tylko określały różne przestępstwa i nakładane za nie kary, ale i prawa żołnierzy. Dzięki takiemu sprzężeniu, żołnierze pozostawali świadomi kar za popełnione przestępstwa, wiedząc jednocześnie, że oficerowie nie mają nad nimi boskiej władzy i sami są zobligowani do przestrzegania takich samych praw. W armii, jak i w państwie, wszyscy pozostawali równi wobec litery prawa.
Dzięki analizie porównawczej Strategikonu i XLIX Księgi Digestów poświęconej armii, możemy częściowo zrekonstruować późnorzymski regulamin wojskowy. Wykazanie zmian zachodzących w regulaminach wojskowych w wieku VI i VII jest niezwykle cenne przy ocenie stanu armii rzymskiej epoki post justyniańskiej. Konfrontacja tych dwóch źródeł może dodatkowo wykazać elementy antykwaryczne zarówno prawa rzymskiego, zawartego w Digestach, jak i traktatu (pseudo)Maurycjusza.


Gladiatorka to gladiator. [semper sexsus masculinus etiam femininum sexum continent].
Agnieszka Piątkowska (UG)

Sobota, godz. 18.30, IH, sala 6.

Celem referatu jest refleksja nad żeńską odmianą igrzysk gladiatorskich w kontekście frommowskiej taksologii ludzkiej orientacji, nazwanej przezeń nekrofilną. Ramy chronologiczne zasadniczo osadzone są w latach 46 p.n.e. po 19 n.e., kiedy to wydano serię zakazów dotyczących występowania kobiet na arenach. Z uwagi na konieczność przedstawienia tego zagadnienia w szerszym kontekście kulturowym i obyczajowym, odwołam się do czasów późniejszych (zamykając temat na  ostatecznym wyeliminowaniu kobiet- gladiatorek w roku 200 n.e.). Podstawowym bowiem kryterium doboru źródeł nie był konkretny czas, ile dostępność informacji na badany temat. A są one rozproszone i fragmentaryczne.
Wykorzystano następujące typy źródeł: literackie, jak satyry Decimusa Juniusa Juwenalisa  i Gaiusa Petroniusza, historiograficzne: Historia rzymska Kasjusza Diona Kokcejana , Dzieła Publiusza Korneliusza Tacyta  i Żywoty Cezarów Gajusa Swetoniusza Trankwillusa . Najważniejsze opracowania, z jakich referat czerpie, to: M. Grant, Gladiatorzy, Wrocław 1979, Historia życia prywatnego, red. P. Veyne, Wrocław- Warszawa- Kraków 2005, oraz B. Levick, The senatus consultum from Larinum, JRS, vol. 73, London 1983 [ dalej SC z Larinum].
Udział kobiet w igrzyskach gladiatorskich nie jest fikcją literacką, tylko faktem historycznym, mimo że nie ma żeńskiego odpowiednika słowa gladiator w języku łacińskim. Krótko przedstawię jak traktowano, w kontekście źródeł, aktywny udział kobiet w walkach gladiatorskich, co kłuci się zarówno z poglądem o komicznym charakterze występów kobiet, jak i określaniem go jako przejawu „starożytnego feminizmu”. W podsumowaniu założę, że uprawnione jest traktowanie munera jako nekrofilną rozrywkę Rzymian, nazwanie igrzysk gladiatorskich z udziałem kobiet, ludi gladiatoria, a gladiatorek walczących na arenie, mianem gladiatorów.

Offline

 

                                 Czasy takie, że na fb też trzeba trochę istnieć - zajrzyjcie do nas i tam. A tu jesteśmy już od dobrych dziesięciu lat :)                                

adres IP


Stopka forum

RSS
Powered by PunBB 1.2.23
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
forum http://luxuryprintinghouse.com/